poniedziałek, 14 kwietnia 2014

AVON Super Shock - maskara

Cześć dziewczyny!!

Dzisiaj mam dla Was krótką recenzję i test tuszu do rzęs z Avonu - Super Shock. Szczerze mówiąc nie do końca lubię tę markę i nie sięgam po ich kosmetyki. Tusz należy do mojej mamy i korzystając z tego, że mam go w domu, chciałam dla Was przetestować :) Zapraszam dalej!


Opis producenta:  Szczoteczka przyszłości: rewolucyjna syntetyczna szczoteczka Volume Boost, która umożliwia nałożenie znacznie większej ilości tuszu już za pierwszym razem i dokładnie go rozprowadza - bez grudek i sklejania. Zaawansowana formula: unikalna formuła z mikrowłóknami jak gąbeczki by nadać każdej rzęsie z osobna nieprawdopodobna i niezwykle trwałą objętość.
Efekt: do 12x grubsze rzęsy za jednym pociągnięciem szczoteczki tylko od Avonu.
Odpowiedni dla wrażliwych oczu i osób noszących szkła kontaktowe.



Cena: 34,90zł / 10ml ( w zależności od katalogu)

Dostępność: katalogi, strona internetowa


Bardzo podoba mi się szczoteczka, taka jakie uwielbiam. Silikonowa z gęsto ułożonymi włoskami. Co do samego tuszu, to jest ok, ale bez rewelacji. W zasadzie mogę powiedzieć, że spełnia obietnice producenta, szczoteczka nabiera dobrą ilość produktu i bardzo przyjmnie nakłada go na rzęsy. Efekt jaki uzyskujemy to ładnie pogrubione rzęsy, ale bez nadmiernego sklejenia. Oko od razu nabiera lepszego wyrazu.


Jeśli jednak miałabym go oceniać pod kątem moich wymagań, to niestety nie do końca je spełnia. Ja oczekuję od tuszu głównie wydłużenia, ale nie zapominajmy, że to po prostu nie jest jego zadanie. Chciałabym żeby rzęsy były bardziej podkręcone niż są. Poza tym nie mogę mu tak naprawdę nic zarzucić. Jeżeli lubicie porubienie, ale bez sklejania to być może się Wam spodoba. Jest to dosyć delikatny, dzienny efekt,który oczywiście można stopniować kolejnymi wartswami (ja nałożyłam 1).

Podsumowując: Moim zdaniem jest to średniej jakości tusz, znam lepsze i sądzę, że go nie kupię.

Dajcie znać co Wy o nim myśicie, a może używałyście go już kiedyś? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.

Buziaki i do następnego :*

20 komentarzy:

  1. Nie mam kosmetyków z Avonu. Szczoteczka również mi się bardzo podoba :). Efekt na rzęsach jest całkiem fajny, ale rzeczywiście bez efektu "wow" :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten tusz z jakiejś edycji limitowanej - różowy z kwiatkami na opakowaniu :D
    Na co dzień bardzo go lubię, na większe wyjścia wolę collosale :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja akuratnie na swoich rzęsach potrafię wyczarować nim cuda :) lubie go za możliwość stopniowania efektu - chce mieć dziewczęcy delikatny look wystarczy 1 warstwa, chce coś mocniejszego i efektownego wtedy 2,3 warstwy zamieniają moje rzęsy w długaśne wachlarze :) u mnie ten tusz spisuje się bardzo dobrze i póki co to mój numer 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam jeden tusz z Avonu, który bardzo lubiłam i który dawał naprawdę bardzo fajny efekt...to był Avon Super Enchant.
    Tak to moimi ulubieńcami są tusze z Maybelline, przede wszystkim The Rocket i The Falsies:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Długo go uzywałam, gówną zaletą tego tuszu jest to, że naprawdę pogrubia - moja mama ma 5 rzęs na krzyż i nawet u niej jest dobry efekt. Minusem jest to, że strasznie szybko wysycha.

    OdpowiedzUsuń
  6. szczerze mówiąc na rzęsach nie prezentuje się dobrze, ale jestem ciekawa jak będzie wyglądał u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubiłam ten tusz na co dzień, ale przestałam go kupować po tym gdy przekonałam się jak szybko wysycha. Ale efekt daje uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam :) Świetny blog. Zapraszam do mnie http://calissi.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie to też średniak, ale kiedyś był moim ulubieńcem!

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja mama nie używała tego tuszu i mi oddała;) Niestety u mnie kompletnie się nie sprawdził- sklejał mi rzęsy i nie wydłużał

    OdpowiedzUsuń
  11. Używałam go kilka lat temu niemal nałogowo, ostatnio po ponownym zakupie bardzo się rozczarowałam. Nie wiem czy to moje większe wymagania, czy receptura uległa zmianie. Ktoś może wie, czy skład tego tuszu się zmienił?

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że się nie sprawdził do końca. Myśląłam, ze będzie hit tak jak słynna kredka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja używam tylko tego tuszu i jak dla mnie jest świetny. Mam dość długie rzęsy więc zależało mi głównie na pogrubieniu i tu swoje zadanie spełnia świetnie. U mnie się sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio przekonałam się do takich sylikonowych szczoteczek i jestem bardzo zadowolona z efektu jaki dają. Też lubię jak tusz podkręca i wydłuża rzęsy, pogrubienie to za mało.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam nigdy tego tuszu , bo tak jak Ty jakoś nie przepadam za avonem a niestety nikt nie miał bym mogła przetestować.Bardzo fajny blog i z miłą chęcią Cię zaobserwuję :) jeżeli masz ochotę zapraszam serdecznie do siebie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. efekt szału nie robi. Spodziewałam się czegoś lepszego, bo wiele osób go zachwala :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tusz mnie jakoś nie powalił, choć moja siostra się w nim zakochała.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak już wspomniałaś, tusz ten ma tylko pogrubiać. Avon ma w swojej ofercie tusze wydłużające i podkręcające rzęsy, ale zadaniem Super Shock jest tylko pogrubienie rzęs. 34,90 zł to cena regularna, która rzadko obowiązuje. Na ogół jest taniej. W katalogu 8/2014 (http://www.avonline.pl/avon-katalog-online), który zacznie obowiązywać za tydzień, nieco inna wersja tego tuszu, Super Shock Max, będzie kosztować 13,99 zł.

    OdpowiedzUsuń
  19. miałam ten i SS Max i z obu byłam nawet zadowolona, choć szczoteczka zawsze mnie przerażała ;)
    z serii Super Shock uwielbiam żelowe kredki do kresek ♥ jeśli nie miałaś to szczerze polecam! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...